Першая Кантакты Мапа
List pasterski Arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza na Wielki Post 2017
poniedziałek, 27 lutego 2017 09:00

Umiłowani kapłani, osoby konsekrowane, bracia i siostry!

1. Obchodzony obecnie w całym Kościele powszechnym i na Białorusi jubileusz 100-lecia objawień fatimskich, wzywa nas do nawrócenia. Przypomina o nim tegoroczne motto duszpasterskie: „Objawienia fatimskie drogą do nawrócenia”. Maryja objawiając się w Fatimie wskazała drogę do prawdziwego, szczęśliwego życia – modlitwę i nawrócenie. Jej wezwanie jest aktualne do dzisiaj (por.http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith _doc_20000626_message-fatima_pl.html).

Rozpoczynając Wielki Post, Kościół zwraca się do wiernych słowami Jezusa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). Chrześcijanin jest wezwany do powrotu do Boga całym sercem (por. Jl2,12), by nie zadowalał się miernym stylem życia, lecz wzrastał w relacji z Bogiem, jak mówi papież Franciszek we wstępie tegorocznego Przesłania na Wielki Post (por. ПВП-17).

Mając na uwadze, że nowy okres liturgiczny, który rozpoczęliśmy w Środę Popielcową, jest najbardziej odpowiednim czasem do pokuty i nawrócenia, powinniśmy skupić się na tym problemie współczesnego człowieka w celu otrzymania łaski Bożej potrzebnej do zbawienia.

2.Na początku rozważań musimy przyznać, że największą przeszkodą w procesie nawrócenia w naszej epoce jest zatracenie pojęcia grzechu i idea samowystarczalności. Przejawia się ona, między innymi, w idealizowaniu i wybielaniu siebie do tego stopnia, że zewnętrzny wygląd człowieka zakrywa jego grzeszne wnętrze i w następstwie staje się przeszkodą w nawróceniu i dążeniu do duchowej doskonałości. Rodzi się poczucie bezgrzeszności i niewinności. Zamiast przyznać się do winy i podjąć drogę pokuty i nawrócenia, usprawiedliwiamy się, aby obronić nasz własny idealny obraz. Jest to symptom choroby naszego czasu.

Nawet jeśli przyznajemy się do błędów, dążymy do szukania alibi, aby odnowić swój image we własnych oczach oraz innych ludzi. Mówimy, że popełniliśmy taki, czy inny grzech, lecz jednocześnie podkreślamy, że on nikomu nie zaszkodził, nikt nie cierpiał z jego powodu, że to zdarzyło się dawno temu i obecnie nie ma już znaczenia, ponieważ później zrobiliśmy dużo dobrych uczynków, modliliśmy się, pojechaliśmy na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, nawiedziliśmy Grób Pański, byliśmy w Rzymie na audiencji u papieża, który nas pobłogosławił itd.

Jest to błędne myślenie, ponieważ prowadzi do następującego wniosku: „Sam poradzę sobie ze słabościami”. Potwierdza także ogromny kryzys duchowy, którego podstawę stanowi antropocentryzm. Współczesny człowiek na pierwszym miejscu stawia siebie, a nie Chrystusa, zapomina o chrystocentryzmie.

3. Bóg pragnie czegoś innego. Wspomnijmy słowa Jezusa, że bez Niego nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). Przypomnijmy opowieść ewangelijną o synu marnotrawnym, który zrozumiał swój grzech i powiedział: wstanę i pójdę do mojego ojca i powiem, że zgrzeszyłem przeciw jemu i Bogu. Tak postąpił, ponieważ wiedział, że nie wystarczy tylko uświadomić sobie własną grzeszność, ale koniecznie trzeba przedstawić ją Bogu, gdyż tylko On może wyleczyć duchową chorobę (por. Łk 15, 1-32).

Syn marnotrawny nie idealizował siebie, nie usprawiedliwiał się, że dawno zgrzeszył, ale z żalem wyznał swój grzech (por. Łk 15, 21).

Duchowa samo idealizacja prowadzi do absolutyzacji naszej woli i przeciwstawienia jej Bożej woli, co z kolei staje się przyczyną duchowej patologii i rozwoju poczucia samowystarczalności, a także przeszkadza w uregulowaniu naszej relacji z Bogiem. Z powodu pychy nie mamy odwagi przyznać się do duchowej porażki i niepraktyczności stworzonego przez nas duchowego ideału i samouwielbienia oraz zwrócenia się do Boga po pomoc.

4.W takiej złożonej moralnej sytuacji nierzadko staramy się zaspokoić głos sumienia pełnieniem uczynków charytatywnych, które przy braku wzniosłych duchowych motywów stają się filantropią. To nic innego, jak zakładanie maski zakrywającej nasze niedostatki, a ukazującej nas przed innymi jako szlachetne osoby. Nie sprzyja to rozwojowi duchowemu i nie prowadzi do szczęścia wiecznego.

Jedno z opowiadań mówi o bogatym i niemoralnym człowieku, który po śmierci trafił do piekła. Był bardzo niezadowolony i skarżył się św. Piotrowi, że jego miejsce jest w niebie, ponieważ zbudował świątynię. Piotr poszedł do Pana Boga zapytać, jak ma postąpić. Bóg odpowiedział: „Spytaj, ile kosztowała budowa świątyni i zwrócimy mu pieniądze, natomiast on zostanie w miejscu, na które zasłużył swoim życiem”. Morał jest taki, że nie można odkupić siebie z grzechów. Trzeba się z nich wyspowiadać. Oznacza to, że potrzebne jest nawrócenie.

Zrozumiałym jest, że nie odrzuca się konieczności dobroczynności, ponieważ biednych zawsze będziemy mieli, jak mówi Chrystus (por. J 12,8). Dobroczynność nie może być jednak tylko formą pomocy socjalnej, lecz zawsze powinna być hojna z powodu świadczenia o Chrystusie, jak mówi papież Benedykt XVI (por. DCE 31).

5. Gdzie szukać pomocy w sytuacji ideologii duchowej samowystarczalności i upadku moralnego? Kto nam pomoże? Czy jest nadzieja?

Jest w Jezusie Chrystusie, który nas zbawił poprzez tajemnicę śmierci krzyżowej i zmartwychwstania i który w bezgranicznym miłosierdziu nas nie porzuca, ale podaje nam rękę w sakramencie pojednania. Najpierw trzeba pokonać samego siebie, odrzucić samowystarczalność i idealizowanie siebie.

Nie możemy kłaniać się samym sobie i sformowanemu przez nas „ja”, które boimy się stracić. Własnymi siłami nie osiągniemy królestwa wiecznego, ponieważ na drodze do niego znajduje się zły duch. Chrystus go zwyciężył i otworzył nam bramy nieba. Trzeba tylko skorzystać z owoców Jego zwycięstwa.

6. Zostaliśmy wezwani do wolności dzieci Bożych (por. Ga 5, 13) i takimi powinniśmy pozostać. Czy jesteśmy nimi? Należy pamiętać, że człowiek nie jest wewnętrznie wolny, jeśli zachowuje prawo Boże ze strachu, a nie z miłości.

Bóg dopuszcza pokusy, lecz nigdy takie, których nie moglibyśmy pokonać z Jego pomocą. Grzeszymy z powodu naszej słabości, ale trwać w grzechu – to już diabelska sprawa. Uświadamiając sobie własną słabość i grzeszność, trzeba szukać pomocy w bezgranicznym Bożym miłosierdziu. A do tego koniecznie trzeba okazać miłość do miłosiernego Jezusa, w którym jest nasza nadzieja. Jeśli jej nie będzie, wszystkie nasze zmagania staną się podobne do wysiłków mitycznego Syzyfa, nieustannie wtaczającego kamień na górę, który ponownie stacza się w dół.

Dopóki nie uświadomimy sobie naszej grzeszności, nie możemy wejść na drogę nawrócenia. Taki stan duszy jest duchową jesienią. Jak wiadomo, jesienią przyroda zamiera. A my jesteśmy powołani do życia, dlatego trzeba duchową jesień zamieniać na duchową wiosnę. Można to zrobić tylko poprzez pokutę, która nas wyzwala i odradza. Bóg nas o nic nie prosi i nie żąda, oprócz uznania naszej grzeszności.

7. Pewnego razu świątobliwy pustelnik spotkał się z bogatym, hojnym, lecz nieprzestrzegającym Bożego prawa młodym człowiekiem. Podobnie do faryzeuszy, chwalił się swoim cnotliwym życiem (por. Łk 18,11-12), szczególnie tym, że wiele pomaga innym. Starzec go wysłuchał i odpowiedział, że sam jest grzeszny i potrzebuje nawrócenia. Podkreślił przy tym, że istnieje niebezpieczeństwo samouwielbienia, gdy zadowolony z siebie człowiek nie widzi własnych grzechów, co nie czyni go cnotliwszym nawet, gdy pełni dobre uczynki. A jak wiadomo, do cnotliwego życia prowadzi nawrócenie.

Potem starzec powiedział młodemu człowiekowi: „Możesz dalej żyć niezgodnie z wolą Bożą i pełnić swoją! Ale co dalej?” Słowa pustelnika tak głęboko zapadły w jego serce i wzruszyły go, że zastanowił się nad swoim duchowym życiem i nawrócił się.  

Ten przykład pokazuje, że będąc zadowolonymi z siebie, jakby zamknięci w więzieniu samowystarczalności i samolubstwa, nie korzystamy z łaski Bożej i naśladujemy czysto świecki styl życia. Bez pokuty tracimy wewnętrzną wolność, której nam tak nie starcza.  
Uznanie własnej grzeszności jest początkiem nawrócenia i zrozumienia, że bez Bożej pomocy nic nie możemy uczynić, ponieważ z niewoli grzechu może nas wyzwolić tylko Chrystus.

8. Rozpoczynając Wielki Post, czas pokuty i nawrócenia, dobrze jest spojrzeć na owe problemy przez pryzmat nauczania Pisma Świętego. Ono ukazuje nam wiele przykładów walki dobra ze złem. Wspomnimy niektóre z nich. Chrystus przebywając na pustyni nie poddał się pokusom diabła (por. Mt 4,1-11). Celnik Lewi został apostołem Mateuszem (por. Mt 9,9). Usprawiedliwiony ze świątyni wyszedł pokorny celnik, a nie dumny faryzeusz (por. Łk 18,9-14). Chrystus nie potępił cudzołożnicy, lecz powiedział jej, by więcej nie grzeszyła (por. J 8,11) . Kajającemu się na krzyżu złoczyńcy Jezus obiecał Królestwo Boże (por. Łk 23, 39-43). Szaweł, prześladowca Kościoła, został Pawłem – apostołem pogan (por. Dz 22,6-16).

Przytoczone sytuacje wyglądają na skandal. Ale to prawda o bezgranicznym Bożym miłosierdziu, do którego każdy ma dostęp, trzeba tylko zwrócić się do Niego w sakramencie pokuty. „Miłosierdzie odnawia i dokonuje odkupienia, ponieważ jest spotkaniem dwóch serc: Serca Bożego, które wychodzi naprzeciw serca człowieka”, jak uczy papież Franciszek (MM 16).

Jeśli chce się napić wody ze źródła na polu, trzeba uklęknąć. Podobnie jest tutaj, jeśli pragniemy otrzymać przebaczającą grzechy łaskę Bożą, musimy uklęknąć przy konfesjonale, w którym kapłan działa mocą Chrystusa i w Jego Imię. Trzeba uklęknąć i powiedzieć: „Zgrzeszyłem”. Tylko wówczas będziemy mogli napić się ożywiającej wody Bożej łaski, a nasz grzech zamieni się w radość. Nie bez powodu podczas Wigilii Paschalnej kapłan śpiewa o błogosławionej winie Adama: „O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwawina, skorojązgładziłtakwielkiOdkupiciel!».

9.Rozważając nad tematem pokuty, warto przytoczyć historię nawrócenia syna marnotrawnego i przekleństwa Kaina, który zabił swego brata Abla. Syn marnotrawny zrozumiał swój grzech, prosił Boga i swego ojca o przebaczenie i je otrzymał (por. Łk 15,21-24). Kain na pytanie Boga, gdzie jest jego brat, odpowiedział, że nie jest jego stróżem. Nie chciał przyznać się do swego grzechu, co stało się jego tragedią (por. Rdz 4,8-11).

Bóg nie ukarał Kaina za złoczyństwo, lecz za nieszczerość. Trzeba pamiętać, że grzech to jedna rzecz, a nieuczciwość inna. Tutaj sens zawiera się nie w kwestii, że Bóg dąży tylko do ukarania nas za grzechy, lecz w tym, że sam grzech nas karze.

Podobnie nie byłoby następstw grzechu pierworodnego, gdyby Adam i Ewa po spożyciu owocu z zakazanego drzewa, nie schowali się przez Bogiem, a przyznali się do grzechu (por. Rdz 3, 1-24).

To jest istota upadku Adama i Ewy. Oni nie wierzyli, że Bóg zawsze będzie miłosiernym Ojcem, iż przebaczyłby im niewierność, jeśliby o nią prosili. Oni postąpili przeciwnie, według ludzkiego myślenia, które broni siebie i szuka winnych. Jakby mówili: „Boże, to Ty jesteś winny, gdyż nie ochroniłeś nas przed upadkiem. Gdzie byłeś, kiedy diabeł nas kusił; gdzie byłeś, gdy zrywaliśmy zakazany owoc; gdzie byłeś, kiedy go jedliśmy itd.”. Problem Adama i Ewy tkwi w tym, że nie zawierzyli siebieBożemu miłosierdziu.

10. W tym sensie pouczającą jest historia nawrócenia króla Dawida, który popełnił grzech cudzołóstwa i zabójstwa. Będąc królem, zacząć współżyć z Batszebą, żoną swego wojownika Uriasza i wysłał go na pewną śmierć, na pierwsze pole walki (por. 2 Sm 11,2-17). Dawid, jako wybrana przez Boga perła, wpadł w błoto grzechu.

Nie zauważał tego, opętany cielesną pożądliwością. Działo się z nim coś podobnego do woźnicy powożącego bryczką. Jeśli jest trzeźwy, jedzie prawidłowo, jeśli jest pijany – chaotycznie. Przykład woźnicy i bryczki ukazuje stosunek duszy i ciała. Jeśli dusza nie jest zatopiona w grzechowych zawirowaniach, może kontrolować czyny człowieka. Jeśli jest struta grzechem, traci nad nim kontrolę. Podobnie działo się w życiu króla Dawida.

Prorok Natan pomógł Dawidowi zobaczyć grzech. Opowiedział mu historię o bogatym człowieku, który biednemu odebrał jedyną owieczkę, by przygotować obiad dla swego gościa. Dawid bardzo się oburzył i powiedział, że bogaty postąpił niesprawiedliwie. Wówczas Natan oznajmił królowi, że on jest takim człowiekiem, który uczynił zło. Prorok zapytał Dawida słowami samego Boga: „Dałem ci wszystko i dałbym jeszcze więcej, jeśli prosiłbyś. Dlaczego tak postąpiłeś?”. Dawid zrozumiał swój grzech i wyznał, że zgrzeszył przeciw Bogu (por. 2 Sm 12,1-13).

11. Drodzy bracia i siostry!

Rozpoczynając Wielki Post, pozwólmy Kościołowi dopomóc nam poznać własny grzech, podobnie jak Natan pomógł zobaczyć go królowi Dawidowi, abyśmy go poznali i prosili Boga o przebaczenie, a będziemy usprawiedliwieni. Niechaj ten okres stanie się czasem miłosierdzia dla każdego grzesznika, aby nieustannie prosił o przebaczenie i odczuł rękę Ojca, zawsze nas witającego i tulącego do siebie, jak mówi papież Franciszek (por. MM 21).

Zawierzając Was Maryi, Matce Miłosierdzia, która w orędziu fatimskim wzywa do nawrócenia i prowadzi do swego Syna Jezusa Chrystusa – lekarza dusz, na duchową pracę nad sobą i odkrywanie Bożego miłosierdzia w ten czas łaski przemiany naszego życia, szczerym sercem błogosławię w imię Ojca, + i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz
Metropolita Mińsko-Mohylewski

Mińsk, 22 lutego 2017 r.
święto katedry św. Piotra Apostoła


Bibliografia i skróty:

1. BenedyktXVI. Encyklika «Deuscaritasest» (DCE).
2. Franciszek.List apostolski «Мisericordiaetmiseria» (ММ).
3. Franciszek. Przesłanie na Wielki Post 2017 (ПВП-17).
4. http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith _doc_20000626_message-fatima_pl.html).

PS. Przewielebni kapłani niech przeczytają ten list wiernym w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, 5 marca 2017 r.

 
Program Uroczystości w Diecezjalnym Sanktuarium w Trokielach 11-12 lipca 2014 roku

W dniach 11-12 lipca br.w diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej wtrokielach (diec. grodzieńska) odbędą się doroczne uroczystości odpustowe.Modlitewnemu spotkaniu towarzyszyć będą słowa: „A pod krzyżem Matka stała”.

Więcej …  
W Grodnie odbędą się Diecezjalne Dni Młodzieży

Tegoroczne XXI Diece­zjalne Dni Młodzieży odbędą się w dn. 16-18 maja w grodzieńskiej parafii Miłosierdzia Bożego w Grodnie na Wiśniowcu. Młodzi zapraszają się, by umacniać swą wiarę, przeżywając wspólne spotkanie z Bogiem i rówieśnikami. Hasłem Dni Młodzieży będą słowa „Ubodzy duchem mają wstęp do nieba”.

Więcej …